Dziennik Bałtycki 1 października 2002r.
„Nuty na receptę”

Muzykoterapia

Muzykoterapia

Muzykoterapia czyli leczenie poprzez wykorzystanie dobroczynnego wpływu dźwięku na organizm człowieka ma bardzo stary rodowód.

Z czasów starożytnego Egiptu zachował się papirus, na którym ówczesny lekarz zapisał pacjentowi muzykę jako lek. A na przełomie XVII i XVIII wieku istniała nawet specjalna dyscyplina zwana medycyną muzyczną, która zakładała komponowanie utworów na konkretne schorzenia, np. na bezsenność, bóle stawów, nerwowość, migreny. Ponowną karierę ta dziedzina wiedzy paramedycznej zrobiła po II wojnie światowej. W Polsce podwaliny pod tę dziedzinę położył prof. Tadeusz Natanson, związany z wrocławską Akademią Muzyczną.

Obecnie fachowców od muzykoterapii zatrudnia się głównie w psychiatrii, geriatrii, i do pracy z dziećmi- mówi mgr sztuki muzykoterapii Katarzyna Błaszkiewicz.-
Muzyka pomaga pacjentom z chorobami psychicznymi otworzyć się i nawiązać kontakt z rzeczywistością, stając się pomostem pomiędzy ich wewnętrznym światem a rzeczywistością. Ludziom starszym pozwala uwrażliwić się na bodźce i doznania, na które z racji wieku już się „pozamykali”. W pedagogice dziecięcej muzyką można poprawić zachowanie dzieci, ułatwić posługiwanie sie mową, pomagać w nawiązywaniu kontaktów.

Jaki człowiek taka muzyka

– Muzyka, która ma psychoterapeutyczny wpływ na człowieka może być różnych gatunków, tak jak różni są ludzie oraz ich potrzeby – mówi Katarzyna Błaszkiewicz. –
Najczęściej sięgamy do muzyki klasycznej, ale jeżeli jest taka potrzeba, to wykorzystujemy nawet muzykę elektroniczną. Zdążają się takie przypadki, że ludzie reagują lękiem na typowa muzykę relaksacyjną. Uspokaja ich za to na przykład muzyka marszowa, której jednostajny rytm daje poczucie bezpieczeństwa. Generalnie dobieramy muzykę od potrzeb danej chwili. Ta sama melodia jednego dnia może bowiem kogoś pobudzić, a drugiego dnia możne on na nią zupełnie nie reagować.
Gdy nasze myśli zajmiemy muzyką, odsuwamy na bok lęki i zmartwienia. Terapeutyczny wpływ mają wszystkie dźwięki, które naszym zdaniem wpływają na nas korzystnie. Taka muzyka pobudza siły aktywne, odpręża ciało, aktywizuje umysł.

Dźwięki na choroby

Kompozytorzy tworzą swoje dzieła z myślą o terapii współpracują z uczonymi,którzy zajmują się dobieraniem częstotliwości dźwięków odpowiadających poszczególnym organom ciała.
Powstała nawet teoria, iż każdy instrument oddziałuje na inny organ. I tak według niej:
flet – usuwa lęki
skrzypce – leczą migreny
ksylofon – łagodzi agresywne zachowania
pianino – obniża napięcie
Największe sukcesy zdaniem muzykoterapeutów, ma muzyka w leczeniu wad wymowy, jąkania, zacinania się, gdyż powoduje rozluźnienie i odblokowanie emocji. Co dziwne i wspaniałe, po wyłączeniu muzyki prawidłowa wymowa zostaje! Cicha muzyka sprzyja też nauce wszystkich przedmiotów, a szczególnie języków obcych, gdyż zwiększa pojemność pamięci i pozytywne nastawienie do tego, co się robi. Są jednak osoby, które do nauki potrzebują kompletnej ciszy.
Melodie natury

Mieszkańcy terenów nadmorskich mają wspaniałą naturalną muzykę: szum fal. Zwłaszcza w niezbyt pogodny dzień gdy woda jest bardzo wzburzona i fale są większe, szum jest donośniejszy. W takich warunkach spacer brzegiem morza nie tylko pozwoli dotlenić organizm, ale uspokoi nerwy i rozjaśni zmęczony umysł. Szum fal pozwala oderwać myśli od dręczących nas problemów. Podobnie zbawienny wpływ ma szum lasu. Szum morza i leśnych drzew dostępny jest dla wszystkich.
Tak wiec korzystać!

Anna Klim

Share